płatki owsiane na zbicie cholesterolu

Czerwień i błękit

Temat: jak obniżyć poziom cholesterolu?
Mam do was prosbe - czy mogly byscie podac ktore produkty oprocz tych ktore znam obnizaja skutecznie cholesterol - moja mama ma niedoczynnosc tarczycy - leczy sie na nia i od lat walczy z mega cholesterolem (ponad 300) a lekarz kaze zazywac tylko leki ktore zbijaja ow cholesterol ale tylko na tzw. chwile. Po czym on powraca a mama bardzo zle sie po tych chemikaliach aptecznych czuje.
Ja zalecilam jej diete. Kazalam jesc regularnie takie produkty jak:
- migdaly,
- amarantus w kazdej postaci,
- platki owsiane,
- nasiona wiesiolka,
- sezam,
- jablka,
- miod gryczany,
- herbata rooibos
Czy macie jeszcze jakis pomysl? help

A ziola BONIFRATOW - slyszalyscie o nich czy sa skuteczne? Co jeszcze? To wysoki cholesterol i ciezko bedzie go samemu zbic a utrudniac to bedzie ta zle funkcjonujaca tarczyca - ehhh
Źródło: wegetarianizm.pl/viewtopic.php?t=451



Temat: Spirulina
kociakocia pisala o tej tarczycy - to glony.... to chyba moze byc cos na rzeczy a tez o tym nie pomyslalam. Chcialam mojej mamie tez podarowac planowana spiruline bo ma niedoczynnosc tarczycy i nie wiem czy mozna - lekarza jak zapyta to zapewne on nie bedzie zaglebiony w tym temacie bo on zna sie tylko na aptecznych chemikaliach ktore mamie aplikuje na wyrownaie tego jodu..... Mama ponadto ma ponoc przez ta tarczyce dretwienie nog i rak, zespol ciesni nadgarstka i mega giga nawracajacy cholesterol i ciagle bierze jakis SHIT ktory jej przepisuja. Ja jej gadam by cos naturalnego brala a nie ta chemie co jej aplikuja. Ona swoje ale ostatnio odstawila tabletki na zbicie cholesterolu bo bardzo sie zle czula. Jak jej gadam ze ma amarant, platki owsiane wsuwac to tylko gada nonono i dalej tego nie je
- sorki ze nie na temat ale jak mi wena przyjdzie do pisania to musze napisac co mam na mysli. Tylko z wami mozna sie tym podzielic...... bo zwykli ludzie gadaja ze sie jest nawiedzonym.....

Co do podejzenia u mnie candidy to nie wiem czy to jest dokladnie to ale napewno jakies g...no we mnie siedzi. I wiem ze to moja wina - grzechy jedzenia
Albo jakies drodzazaki albo paciorkowce albo tym podobne dziady. mam baaardz czesto infekcje jamy ustnej i gardla - choc jak sie pylkiem wzmacniam to nie jest tak zel ale np. teraz mam jakies takie parchy w buzi (strasznie bolace) cos jak plesniawki, dodatkowo na wardze wyrzucily mi sie liszajce - no masakra - cala jestem obolala. A zimno na wargach tez mam b. czesto, do tego pokrzywka - i to mi do opisu candidy pasuje chco nie wiadomo co to do konca jest. Ja juz tak wiele lat z tym laze - i nie przyszlo mni do glowy aby sie przebadac . Ah tylko wy tak dajecie czlowiekowi do myslenia i kopa w tylek zeby robic cos ze soba - nawet jak do kogoc innego piszecie to i tak mnie motywujecie do dzialan. Codziennie sobie gadam - jak ja wczesniej bez wegedzeciaka moglam funkcjonowac
A wracajac do tematu to jaki rodzaj bad. bylby najtanszy i najskoteczniejszy - bo gastroskopia odpada. Jak kiedys mialam wrzody zoladka to znam to badanie i.......
Aha no i mialam kiedys helicobacter phyroli...... Oczywiscie antybiotyk bralam

[ Dodano: 2009-02-15, 22:20 ]
Źródło: wegetarianizm.pl/viewtopic.php?t=2513



img
\